Moje pierwsze wynajmowane mieszkanie

Pierwsze mieszkanie, które wynajęłam z koleżanką. Nie było złe, ale na nim dowiedziałam się na co zwracać uwagę przy wynajmie:

  • nie może być wysoko (niby nic, ale przeprowadzka z własnymi meblami na 4 piętro gdy jest bardzo wysoki strop w kamienicy to istny horror)
  • mieszkanie nie może być wysokie nawet jeśli ogrzewanie jest gazowe (rachunki….)
  • zakochałam się w kamienicy. Była brzydka, masa meneli, śmierdziało na klatce, ale miało niesamowitą architekturę i styl nadgryziony zębem czasu
  • znać swoje prawa (np. nam do mieszkania, które wynajmowałyśmy całe, właścicielka dokooptowała dziewczynę która tam kiedyś już mieszkała, bo nie mogła sobie nic znaleźć w przyzwoitej cenie. W efekcie nie podpisała z nią umowy, nie dała kaucji, nie zapłaciła za ostatni miesiąc, wyprowadziła się jak nikogo nie było i wynajmująca nie poczuwała się w ogóle do tej sytuacji)
  • za normalne zużycie mebli się nie płaci (notabene zniszczyła dokooptowana dziewczyna)
  • za usterki z winy właściciela się nie płaci (przyszedł rachunek za gaz na 800zł bo się ulatniał po stronie licznika mieszkania, więc gazownia od tego umyła ręce, a inspekcję instalacji robił znajomy właścicielki bez uprawnień i źle założył konopie)

Wady

  • Dziwny układ ścian, zakamarków itp przez co nie można było jakoś rozsądnie podzielić pokoju na pół (polecam ostatnie ze zdjęć na dole, istny horror)
  • Trójkątna komórka z nieszczelnym okienkiem
  • Wysokie (ponad 4m wysokości, jestem niska, więc czułam się tam jak karzeł)
  • Wysokie 4-te piętro bez windy (a wyżej jeszcze jedno piętro!)
  • Stara kamienica (chodzi mi o jej stan)
  • Sąsiedzi (okropni)
  • Mało mebli
  • Menele
  • Jedna duża szafa wnękowa w najmniejszym „pokoju”

I jeszcze dodatkowa rada: nigdy nie mieszkać z kimś bez pracy lub szkoły w mieszkaniu bez prawdziwych pokoi. Dlaczego? Jedna ze współlokatorek miała za hobby „szukanie pracy” i wiecznie siedziała w domu. Nawet po zakupy nie wychodziła. Takie hikikomori. Kiedy wracałam po pracy czy uczelni nigdy nie byłam sama, nie miałam nawet 5 minut ciszy, bo stale do mnie rozmawiała, gdyż przez cały dzień nie miała do kogo się odezwać. Nie można było posłuchać sobie audiobooków, poczytać książki czy nawet pooglądać telewizję. Dla niej sygnałem do rozmowy było zdjęcie przeze mnie słuchawek. Nikomu tego nie życzę.

Zalety

  • Tanie
  • 53m2
  • Kamienica
  • Nie była to ciasna i brzydka nora w jakich mieszkali na studiach znajomi, była wielka przestrzeń
  • 10 minut spacerkiem od rynku przy dużym węźle przesiadkowym
  • Blisko praca
  • Wolność – wtedy zdecydowałam, że nigdy nie wrócę do mamy, chcę być na swoim
  • Jokkmokk (zakochałam się w tym zestawie jadalnianym, prawie 10 lat później dostałam taki na urodziny od Dominika, jednak nie dane było mi z niego korzystać aż do wyprowadzki na swoje)

Takiego pierwszego mieszkania wszystkim życzę. Właścicielka miała wykichane na to co się dzieje, nie odwiedzała, zero problemów z mieszkaniem. Koleżanka w czwartki wyjeżdżała do domy by wracać w poniedziałki, a współlokatorka znikała na całe dnie, choć burdelarą była straszną! Po drugiej stronie podwórka mieszkał dobry znajomy i chłopak przyjaciółki.

Zdjęcia pochodzą z ogłoszenia właściciela. Ot, zachowały mi się gdzieś na mailu.

Tagi: ,




Góra ↑
  • Instagram

  • Bloglovin’

    Follow
  • Facebook

  • Polecam!

  • Czas wolny